Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/267

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


na których buduje się system logiki jest zupełnie inny od problemu subjektywizmu w Sztuce, polegającego na wielości osobników, które różnie na dane dzieła reagować mogą. Oprócz tego, że założenia mogą zależeć od danych danego osobnika, niezależnych od wysokości jego intelektu. Przyczem rozważać możemy podobanie się, nie implikując na razie żadnej teorji filozoficznej. Będzie to jednak koniecznem z chwilą, kiedy zechcemy podać różnicę między podobaniem się życiowem i estetycznem, z której estetyka Chwistka sprawy dotąd nie zdała. Jakkolwiek w dowolności założeń możemy przyjąć pewne analogje między estetyką i innemi naukami, to jednak w logice nie będziemy mieli teorji, zdającej sprawę z jakiegość faktycznego stanu rzeczy — jesteśmy w sferze zamkniętej czystych form stosunków pojęć. Nie mamy wielości rzeczywistych odpowiedników danego pojęcia, pomiędzy któremi mamy przeprowadzić klasyfikację na złe, lub dobre, na posiadające, lub nie posiadające pewnych własności — mamy tylko typy stosunków oderwanych, wyrażonych symbolicznie.
Inna rzecz jest z naukami empirycznemi. Tu mamy do czynienia z pewnym narzucającym się nam faktycznym stanem rzeczy, a nie tylko ze związkami pojęć i twierdzeń między sobą. Nowe fakty zmuszają do zmiany teorji, której zadaniem jest objąć jednolicie jak największą ich ilość, poza tem, że (jak to było w wypadku Einsteina) analiza pojęć zasadniczych, bezkrytycznie wpierw stosowanych, może odkryć nowe horyzonty. Jednak odkrycie np. danych promieni, zmuszające do rewizji systemu pojęć, opisujących budowę materji, nie może być porównane z pojawieniem się nowej indywidualności w Sztuce, zmuszającej do rozszerzenia teorji. Jakkolwiek mamy wielość artystycznych indywidualności i dzieł poszczególnych,