Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


tak wyraźnie oddzielone od momentu czysto religijnego, tak u widzów jak i twórców, jak to jest obecnie. My z dzieł sztuki dawnej rozumiemy obecnie tylko moment pierwszy, t. j. pojmujemy samą formę dzieła sztuki, która jest dla nas (oczywiście tej nielicznej garstki, która sztukę tak jak należy rozumie) ta sama w istocie swej w dziełach dawnych, jak i nowych. Naturalnie mówimy tu o nowych dziełach prawdziwej Czystej Sztuki, t. j. tej, której treścią nie jest odtwarzanie widzialnego świata, lub uczuć życiowych, tylko jedność czysto formalna, wiążąca dane elementy w nierozerwalną całość. Będziemy starali się przeprowadzić pewną analogję pomiędzy malarstwem i rzeźbą z jednej strony, a teatrem z drugiej. Sądzimy, że podobną analogję możnaby przeprowadzić również pomiędzy muzyką a teatrem, ponieważ muzyka była początkowo tylko akompanjamentem do rytualnych tańców, częścią lub dodatkiem obrzędów religijnych, oprócz tego, że jako śpiew była bezpośrednim wyrazem stanów uczuciowych nietylko w religijnych wymiarach. Dziś, na tle postępującej mechanizacji życia i upadku wszelkiej metafizyki, nastąpiło odrodzenie Czystej Formy w rzeźbie i malarstwie, odrodzenie, które według nas jest też ostatnim jej podrygiem na naszej planecie. Pytanie nasze można sformułować w sposób następujący: Czy możliwe jest powstanie, choćby na czas krótki, takiej formy teatru, w której współczesny człowiek mógłby, niezależnie od wygasłych mitów i wierzeń, tak przeżywać metafizyczne uczucia, jak człowiek dawny przeżywał je w związku z temi mitami i wierzeniami?
Podobnie jak w malarstwie i rzeźbie, przeżywamy samą formę, jako taką, i nawet tworzymy nową, niezależnie od dawno zgasłej wiary, obowiązującej w danym kulcie, i sama konstrukcja formy jest dla nas abstrakcyjnym »dopingiem« dla przeżywania uczuć metafizycznych, twierdzimy, że tak samo musi być