Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie istnienia.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


psychologję, ani piętrzyć gór znaczków — wystarczy zrozumieć istotę pojęcia, jako znaku coś oznaczającego, aby pojąć, że pojęcie musi być zawsze identyczne ze sobą i nie może oznaczać dwóch odpowiedników, podobnie jak sąd dwóch stanów rzeczy, których jednoczesnego istnienia w tem samem miejscu przestrzeni wyobrazić sobie nie możemy. Pojęcia istnieją poprostu za ocenę ich identyczności, a sądy za ocenę ich niesprzeczności. Identyczność i niesprzeczność są pojęciami, któremi można dodatkowo zdefinjować poprostu pojęcia: pojęcia i sądu, poza definicją pierwszego jako znaku o pewnem znaczeniu i drugiego jako związku pojęć. Do kwestji tej powrócę w dodatku, traktującym o teorji pojęć.
c) Problem źródeł pierwszych pojęć i założeń pierwotnych, mających stanowić punkt wyjścia systemy filozoficznego jest najjadowitszy. Chcę uniknąć fałszywego uproszczenia sytuacji, jak to ma miejsce np. w systemie psychologistycznym (czyli jak mówiono dawniej empirjo - krytycznym) (Avensarius) lub naiwno - realistycznym (Mach), gdzie wszystkie założenia, których starano się uniknąć explicite, są w rozwinięciu implicite zawarte. Będę więc starał się dociec zaraz na początku, które pojęcia zasadnicze konieczne są do przyjęcia, aby następnie, przy pozornem ich unikaniu, nie przyjmować ich tajnie: sztuczna naiwność, sztuczna nieświadomość i sztuczna skromność co do pierwotności punktu wyjścia powinny być według mnie wykluczone. Filozof kładący podwalinę pod swój system (jakikolwiek) musi 1) mieć pod ręką cały system zasadniczych pojęć poglądu życiowego (powtarzam: „ja“ — inne żywe stworzenia — przedmioty — świat); 2) explicite, t. zn. nie udając nieświadomości, znać wszystkie zasadnicze poglądy dawne i współczesne. Można znać je, ale sztucznie założyć, że się nic nie wie, jak to czynią np. psychologiści i udawać przed sobą i czytelnikiem jakoby się naprawdę nic na ten temat nie wiedziało; 3) posiadać możliwie szeroką wiedzę z zakresu matematyki, fizyki i nauk przyrodniczych, a przynajmniej posiadać w tych sferach ogólną orjentację, uniemożliwiającą wchodzenie w konflikty z oczywistemi i absolutnie pewnemi wynikami tych nauk, a także pewnemi nie dającemi się zaprzeczyć pojęciami i twierdzeniami poglądu życiowego którego te nauki (z wyjątkiem matematyki)