Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Pożegnanie jesieni.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kracji, rozlane jest w mojej krwi na równi z żydowszczyzną — nic go ze mnie nie wyrwie. A demokratyczna ideologja, to dzieło czystych arjów. My chcielibyśmy królować, ale jako silny naród, nie przeżarty społecznictwem: Królować naprawdę: nad sobą i nad innymi, bez żadnych zabawek w rodzaju parlamentaryzmu — a jeśli nie, to staniemy się współczynnikami przewrotu socjalnego — dwie są tylko dla nas drogi.
— A cóż proletarjat żydowski.... — wtrąciła Józia.
— Zobaczylibyście ten proletarjat nie w waszej niewoli, a pod panowaniem naszych królów: żadnego cienia bolszewizmu niktby się w nim nie doszukał. Nasz faszyzm to byłoby coś dopiero wspaniałego. Żydzi są jedynym narodem, który ma jeszcze w sobie zdrowy nacjonalizm — tylko położenie nasze czyni z nas, mimo naszej woli, wybuchowy materjał: transformuje, raczej deformuje, naszą siłę w przestrzeni innej struktury.
— Jaśnie panienka zaczyna zaraz dywagować jak tylko wchodzi w nieswoją sferę kwestji społecznych. Niestety eksperyment, pokazujący jakby było, gdyby było całkiem inaczej, jest niemożliwy, wobec tego… —
— Wobec tego, niech mnie Józia rozbierze i poda ten najczerwieńszy szlafrok. Ta manja czerwoności doprowadza mnie samą czasem do furji. A jutro proszę mi tu sprowadzić księdza Wyprztyka na 9-tą rano. Do południa cała rodzina musi być ochrzczona — inaczej strzelam się. Objad zjem w łóżku — dokończyła tonem złym. Po chwili siedziała już w czarnej wannie, wyglądającej na ponury sarkofag wśród jaskrawo-czerwonych, błyszczących ścian łazienki. Ciało jej w tem otoczeniu miało lekko niebieskawy kolor; mokre, po zimnym prysznicu włosy, oblepiając ściśle, wydłużoną, jajowatą głowę, połyskiwały zielonkawo. Nowa fala pogardy dla Anatazego zalała jej smutne, złe i zmęczone serce. Na tle tem, Prepudrech zarysowywać się zaczął jako coś oczywiście nieudanego i niedociągniętego, ale