Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Pożegnanie jesieni.djvu/390

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Heli. Była to teraz jedyna jego rezerwa — nie chciał jej roztrwaniać. Bał się, że Hela może go przekonać o wszystkiem, o czem zechce. Chociaż w rozmowach teoretycznych na społeczne tematy ona sama go nawracała powoli na niwelistyczną wiarę.]
— Jeśli się boisz zbydlęcenia, to może chciałbyś, żebym wysublimowała nasz stosunek przez pokutę — może chcesz...
— Nie mów tak — wpił się w jej wargi pocałunkiem, przy wszystkich czarnych, którzy zaszemrali głucho między sobą.
— Nie — odsunęła go lekko. — Nie — musimy jeszcze przejść przez męczarnię zupełnego oczyszczenia. Nie rozstając się, nie wyrzekając się niczego, przezwyciężymy wszystko, co w nas jest jeszcze zwykłe i pospolite: tę małostkowość zazdrości i poczucie własności ciał. Roztopimy się w wielości, rozmnożymy naszą wspólną jaźń, rozpuściwszy ją we wszechświecie, którego symbolami będą nam inni ludzie, aby jeszcze więcej spoić ją w jedno niewyrażalne, pozażyciowe coś na granicy niebytu, czego dotąd nie było na ziemi od początku wieków. — „Warjatka. Zaczynam się domyślać. A bestja. Już się nudzi jej ze mną samym. I to w tej chwili kiedy zaczynam ją kochać. Właśnie dlatego. A potwór: ona podświadomie wie o tem. Trzymajmy się za jakąbądź cenę. Nie wolno mi jej kochać. Ale to, co mówi jest bzdura. Żal mi jej. Ale od żalu do miłości jest tylko jeden krok. Trzymajmy się. Ale wyrzec się jej jeszcze nie potrafię“, pomyślał błyskawicznie Atanazy. — Tylko musisz mi się poddać — mówiła dalej, ale już w innym wymiarze, samotności absolutnej, słuchał jej Atanazy. — Zupełnie poddać. Jak mi się poddajesz, wtedy jesteś moim prawdziwym władcą... — „Poddam się wszystkiemu, bo muszę, muszę i w tem jest rozkosz“ — już pożądał jej do bezmiaru, mimo, że pięć godzin temu... „ale kochać cię nie będę. Na ten zbytek sobie nie po-