Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Pożegnanie jesieni.djvu/257

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rozdział VI

ZBRODNIE

Część I: Przygotowania.

Informacja


[Książę Prepudrech nie powiedział nic „księżnej“ o zwierzeniach Atanazego. Zaciął się w sobie z siłą, przerastającą jego dotychczasowe marzenia o sile. Wogóle postanowił zwyciężyć demona, uczyniwszy ze zdobytej od Atanazego tajemnicy nową broń w tej nierównej walce. Wiedział teraz napewno, że potęga, z którą miał się zmierzyć jest złą i złem postanowił ją pokonać. Pod wpływem nienormalnego stanu w związku z kokainą, wszystko to wydawało mu się łatwo wykonalnem i prostem. Nie wiedział jeszcze z jakiemi przeciwnościami przyjdzie mu się zmagać. W danej chwili chodziło przedewszystkiem o unieszkodliwienie zazdrości. Systematyczna zdrada i tworzenie przeciwwagi dla uczuć dodatnich miały być głównemi środkami w tym celu. Prepudrech naprawdę zdobył dla siebie coś nowego owego wieczoru. Psychicznie gruntownie zamaskowany wszedł o 9-tej rano do pałacu Bertzów, zdradziwszy uprzednio (na wszelki wypadek) Helę z jedną z dziewczynek Ziezia, z którym zawarł przyjaźń niezłomną. Ziezio zachwycony jego improwizacjami w stanie narkotycznym, wkraczającemi już w zakres zupełnego, ale posiadającego pewną intelektualną konstrukcję, muzycznego nonsensu, na który sam, jako już uznany i prawdziwy zresztą