Strona:PL Stanisław Brzozowski - Legenda Młodej Polski.djvu/435

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


duje Gobineau; prawda wogóle jest fikcyą, istnieją tylko różne formy fikcyi, niektóre bywają zbawieniem — myśli Renan; fikcye zawsze są ciekawe, dodaje France, ponieważ zaś wiemy, że wszystko to są iluzye, wszytko: religia, ojczyzna, praca (por. co mówi o tem Mr. Bergeret), łatwo nam będzie pogodzić się, wyszedłszy niejako na tamtą stronę złudzeń w tę dziedzinę, w której jesteśmy nic nie rozumiejącemi, niewinnemi dziećmi, ślepemi jak u Maeterlincka; nic nie jest prawdą, wszędzie może być absolutny początek, myśli Nietzsche; wszystko może mieć jakiś sens — mówią symboliści; i tu znowu przeżycia kulturalnej świadomości stały się dla niej światem. Ten to proces przekształceń świadomości bezczynnej w najgłębszem znaczeniu, świadomości utrzymywanej i odtwarzającej poza nią wytwarzane konfiguracye przesłania nam wyniki rzeczywiste tego tak bogatego w treść XIX wieku.
Atmosfera współczesna scharakteryzowana może być w ten sposób, że na powierzchni nieustanego mozołu i walki ukazują się jako przedstawiciele człowieka ludzie, albo stwierdzający, że żadną podlegającą im rzeczywistością nie rozporządzają i uznający świat za wyraz dowolności albo też ludzie, utożsamiający swoje perypetye psychiczne, wytwarzane i przeżywane na tle gotowego, dostarczanego im świata za treść życia: albo niemożność działania, albo działanie urojone. Cały ten dramat odbywa się w granicach świadomości, zamkniętej i niezdolnej przemódz swego osamotnienia, wrosnąć w sam proces pracy, rozpławić dumę intelektualnego posiadania w twardem i trwałem męstwie zbiorowego wysiłku. Stan duszy ludzkości pracującej, twórczej, oto jest rozstrzygająca