Strona:PL Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W bystrym strumieniu jordanowym brodzą;
Wszystkie zazdroszczą drzewa ich urodzie,
A one owoc corok smaczny rodzą:
Tak też dwie dusze wasze w jednem ciele
Wydadzą kwiatów i owoców wiele.



20. Halcydis.


Mądrość jest nad mądrościami,
Widzieć śmiertelną za nami
Pogonię, która wyroki
Miece na świat bez odwłoki.
Jako z pędem na dół wali
Wiatr skał, którą obali.
Tak się nasze przerywają
Lata, kiedy koniec mają.
Jako z cięciwy wypada
Strzała, a wicher nią włada,
Tak nas, tak nasze nadzieje
Śmierć wespół z prochem rozwieje.
A kto się rozbraci z światem,
Wszystkie jego sprawy zatem
W niepamięci ponurzone
Ludziom nie będą wspomnione
Właśnie, jako kiedy morze
Okręt wielkim gwałtem porze;
Skoro ujedzie, by znaku
Nieznać jego najmniej ślaku.
Marność jest nad marnościami
Świat ten z swojemi pompami,
A przecie ludzi tak wiele
Każe nań bardzie i śmiele.