Strona:PL Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów.djvu/144

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Niechaj i kłopoty przemieni w wiek złoty,
    Nie zapominaj mnie też sieroty.
    Więc kiedy lata rane upłyną,
    Uciechy pierwsze rade tam giną;
    Jednak ty statecznie kochaj we mnie wiecznie,
    Jeżeli zechcesz, jam twą koniecznie.



    5. Pawencya.


    Piękna dziewico, moja siestrzyco!
    W twoim ogrodzie
    Gdy ja do róże palce położę,
    Ciernie mi bodzie.
    Dla tego strachu nie chcę zapachu
    Więcej zakuszać,
    Nie chcę i kwiata przez wszystkie lata
    Ślicznego ruszać.
    Wenery synie, cny Kupidynie!
    Strzelasz po świecie;
    Sztuczny kozaku, co masz w Bajdaku.
    Puszczasz z nienagła,
    Alić zarazem za słodkim razem
    Śmierć idzie nagła.



    6. Tamilla.


    Dobra noc, trzykroć ukochany,
    Dobra noc wianeczku różany
    Z kwiatków woniących nadobnie uwity
    I sromieźliwą liliją podwity!
    Dla ciebie nie folgując spaniu,
    Powstawszy rano po świtaniu,
    Gdym po rożańcu rozkwitłym chodziła,
    Bieluchnem nóżki rosą umoczyła;
    Dla ciebie kwiateczki nadobne
    Zrywając paluszki me drobne
    Niemiłosierne ciernie poraniło
    Tak, że się dobrze krwie mojej napiło.
    A przeciem tak cierpliwą była,
    Ażem cię do końca uwiła;
    Uwiwszy, twoją pozorną koroną
    Przyozdobiłam kosę uplecioną.
    Cóż potem, gdy słońce gorące
    W południe róże w nim pachniące
    W niwecz spaliło, że wszystkie powiędły,
    A koralowe goździki pobledły!
    Dobra noc tedy ukochany,
    Dobra noc wianeczku różany!
    Żegnam się z tobą, żegnam ostatecznie,
    Dobra noc miewaj, dobra noc miej wiecznie.