Strona:PL Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przyjemnego w pięknem lecie,
Kiedy bierze na się kwiecie barwę rozliczną!
Twa osoba, twa ozdoba mój oblubieńcze!
I nad zioła, owo zgoła i nad młodzieńce,
Których teraźniejsza chwila
Młodością przyozdobiła, bardziej jest śliczną.
Choć młodzieńcy swemi wieńcy mnie obsyłają,
Choć dziewczyny rozmaryny wonne mi dają,
Sama wdzięczność twoja miła
Serce moje zniewoliła, ja niewiem czemu.
Chceszli winy mój jedyny! nie popaść dla mnie,
Moje chęci miej w pamięci, bądź łaskaw na mnie,
Daj mi dar za dar przyjemny,
Miłość za miłość, wzajemny dar sercu memu.
Nie życz mi serdecznej szkody,
Nie żałuj równej nadgrody sercu nędznemu.



13. Boronella.


Skoro wiosna młoda pojźrenie wesołe
Skłoniła na pola nagie i góry gołe,
Zaraz świat starość swą odmładza,
Zaraz ziemia owdowiała płód martwy odradza.
A ty, Pawencyo! w takiej grzecznej dobie
Dni ucieszne smutno trawisz w przykrej chorobie,
A czasy wdzięczne i rozkoszne
Frymarczyłaś na kłopoty i chwile żałosne.
Pójdziem wszytkie w sady kwiatkami natknione,
Pospieszmy i w ogrody nowo sadzone,
Tam wieńców z najzdrowszego zioła
Zgotujemy dla twego struchlałego czoła.
Przetoż, śliczna dziewko! pod ten czas twój chory
Z ochotą chciej nasze przyjąć życzliwe zbiory;
Jeżli cię nie mogą uleczyć te kwiaty,
Więc się z tobą podzielimy czerstwemi laty.



14. Cypryna.


Roksolanki ukochane! przecz usta wasze różane,
Czemu wasze słodkie stróny nie brzmią wdzięcznej Telegdony?
Godna jest przedniego pienia zacność wiecznego płomienia,
By jej serdeczne zapały z Jutrzenką równo gorzały.
Nie tak zorza z jasnej kosy rozpościera świetne włosy,
Nie tak wargi swe szarłatne wystawia światu udatne,
Jako młoda Telegdona, pięknym ogniem rozpalona,
Od zatajonych płomieni oblicze wstydem rumieni.
Lampy rozsiane po niebie! jeźli ku waszej potrzebie
Światłości więcej mieć chcecie, zaraz od niej zdobędziecie.
I wy łaskawe boginie! które w północnej krainie
Od przykrych mrozów ziębniecie, prędko się u niej zgrzejecie.
Ani walne wody, ani morskich przepaści otchłani,