Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/084

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LXI.

Będąc w pośród wieku prawie,
Dusza moja do mnie rzekła:
Przyjdzie z żalów iść do piekła.

Nadzieja z serca uciekła,

Łaski Bóg zapomniał w sobie,

A sna chce trapić i w grobie.

Przyjaciel otuchy tobie
Nie da, ani będzie taki
Skądby był ratunek jaki,

10 
Wzgardził mnie pokój wszelaki;

Bo Bóg, jak płóciennik wątek,
Odciął pociech moich szczątek.

W skazie mej światła początek
Niszczy z rana do wieczora

15 
Ręka, na pomstę nie skora.


Wzgardzona z prośbą pokora.
Jak lew, kości me pokruszył.
Co mam rzec? Pan się obruszył.



LXII.

Wyrwałeś duszę, aby nie zginęła,
Nazad rzuciwszy grzech, którym słynęła,
Przeto iż piekło nie umie cię sławić
Ani grób, prawdą twoją chce się bawić.

Wzgardza imię twe, kto w otchłań wstępuje,

Żywy, mój Panie, żywy się raduje,
Że cię sam chwalić i potomka może
Nauczyć twoję łaskę poznać, Boże.