Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XLI.
INTERREGNUM STEPHANI.

Rozerwałeś nas i odrzucił, Panie;
Rozgniewałeś się, stąd płacz i narzekanie;
Zatrząsłeś ziemią rozdwoiwszy onę,
A trwogi pełno, w którą pojźrysz stronę.

Dałeś nam to znać, jakoś jest straszliwy.

Nawróć się do nas, ojcze dobrotliwy,
A uśmierz gniew swój, coś nas nim poraził,
Niechby pogany a nie twój lud kaził.

Wszak to nie pierwszy, co byli zwątpili,

10 
Jednak z swą sławą przeciwniki bili;

Wskrześ i w nas serca dla imienia twego,
Jeśli przepomnieć nie chcesz ludu swego.

Wyciągni rękę, wyswobodź swe, Panie,
Co k tobie z płaczem puszczają wołanie;

15 
Twoi wybrani niech twą łaskę znają,

Gdyż w tobie samym swą nadzieję mają.

Kto nas przywiedzie w mury utwierdzone,
Kto lud uskromi i nawróci one?
Zaż nie ty, Panie, któryś nas rozproszył

20 
Acześ się w pole w wojskiem swem nie ruszył.


Przysiągł Pan wieczny na swe imię święte —
(Stąd w mojem sercu wesele przyjęte):
Zmierzę krąg świata, lud przebiorę sobie,
Czyniąc wolą swą ściągnę ręce obie.

25 
Daj radę w trosce, bo tyle w człowieku

Rozumu niemasz, aby w takim wieku
Rzeczom radzić mógł; w tobie jest ufanie,
Że przeciwniki dasz nam gromić, Panie!