Strona:PL Schulz Bruno - Sklepy cynamonowe.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Demiurgos, mówił mój ojciec, nie posiadł monopolu na tworzenie, — tworzenie jest przywilejem wszystkich duchów. Materji dana jest nieskończona płodność, niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci do formowania. W głębi materji kształtują się niewyraźne uśmiechy, zawiązują się napięcia, zgęszczają się próby kształtów. Cała materja faluje od nieskończonych możliwości, które przez nią przechodzą mdłemi dreszczami. Czekając na ożywcze tchnienie ducha, przelewa się ona w sobie bez końca, kusi tysiącem słodkich okrąglizn i miękości, które z siebie w ślepych rojeniach wymajacza.
Pozbawiona własnej inicjatywy, lubieżnie podatna, po kobiecemu plastyczna, uległa wobec wszystkich impulsów, — stanowi ona teren