Strona:PL Roboty i Dnie Hezyoda.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


chłopięcym wieku uczuwał ważność namaszczenia. Posłuszny rozkazowi bogiń, bogom on złożył pierwociny ich natchnień: bo jeśli uznać trzeba za rzecz dowiedzioną, iż „Teogonia“ jest Hezyoda dziełem, to niezawodnie wyprzedza ona inne w porządku czasu. Opowiada w niej autor z całą naiwnością wszystko, cokolwiek słyszał od kapłanów zapewne miejscowych o rodowodzie i przymiotach bóstw, z całą wiarą w zdarzenia najnieprawdopodobniejsze, z nadzwyczaj szczupłą wstawką własnego sądu; gdy „Roboty i dnie“ cechują człowieka dojrzałego i z pewnym stałym kierunkiem umysłu, doświadczonego życiowo, a więc starszego wiekiem.
Nie wiemy, ile lat liczył wówczas, gdy ten układał poemat, ale było to już dobrze po śmierci ojca. Brat, Perses przekupiwszy sędziów odarł go ze znacznej części spadku (w. 37 „Rob.“), i wtedy to podobno Hezyod przeniósł się do Naupaktu, nad zatokę Koryncką. Niedość jednak na tem: Perses ów, snadź nicpoń i marnotrawca, po pewnym przeciągu czasu puścił całe mienie, i ażeby się zapomódz, próbuje wystąpić z nowym procesem przeciw bratu, dla wydarcia mu reszty dziedzictwa. Wtedy to rozgoryczony Hezyod strofuje go nie już listem, ale całym poematem, w którym, obok argumentów zwróconych wprost ad hominem, nakreśla cały swój światopogląd.
Jest coś dziwnego w tej kombinacyi, czego my, ludzie dzisiejsi, nie rozumiemy. Któżby z nas, oburzony przeciw łajdakowi, rodzonemu bratu, czyhającemu na naszą zgubę, pisał pod jego firmą poemat najogólniejszego znaczenia, z różnostronnemi radami i morałami, w mniemaniu, iż go tym sposobem oprzytomni i na uczciwszą a korzystniejszą drogę naprowadzi? Pierwszy i jedyny raz podobna kombinacja zdarzyła się w rocznikach poezyi, tak, iż utwór ten, uogólniający niejako interesy ludzkie na ziemi, przez ciągłe zwroty osobiste do Persesa, przybiera charakter epistoły, a prawdę powiedziawszy, kombinacya ta dodaje mu nieco ożywienia, dramatyzuje go, daje powód do wylewu uczuć osobistych. — Być zresztą może, iż autor osnowę tego poematu dawno już miał przygotowaną w myśli i z nią się nosił niezależnie od stosunków z bratem, a tylko je przy okazyi wyzyskał i myśl swą pie-