Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
XXXVIII.

Niemoc (właściwa mgłom Londynu),
Której przyczyny tajne są,
Która podobną jest do spleenu,
A którą u nas »chandrą« zwą,
Powoli tknęła jego duszę;
Wprawdzie na szczęście, przyznać muszę,
Nie czynił samobójczych prób,
Lecz — jakby z życiem zerwał ślub:
Niby Childe-Harold, chmurny, smętny,
W bawialniach wciąż w zadumie trwa;
I ani plotki, ani gra,
Westchnienie, uśmiech, wzrok ponętny —
Nie rozjaśniały jego lic;
Nie zauważał z tego nic.


XXXIX, XL, XLI.

............

XLII.

Wielkoświatowe kapryśnice,
Najsamprzód was porzucił on!
Przyznajmy, dawszy głos krytyce,
Że dość jest nudny wyższy ton.
I choć nie jedna dzisiaj dama
Wykłada Saya i Benthama, —