Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

I im w końcu opanować
A w samotności tajemnej
Sceny dla serca przyjemnej
Niebiankę swą perorować.



Przekład Budzińskiego.
Rozdział I, str. 1.

Mój stryj (człek sobie był to uczciwy)
Gdy jedną nogą już w grobie stał,
Dokazał, że dlań stałem się tkliwy;
Mógłże inaczej chociażby chciał?
Niech to przykładem dla innych będzie
Ależ piekielnie nudzi się człek,
Gdy nieruchomie przy chorym siędzie,
To jedna chwila długa jak wiek!
Jakże nikczemnem to udawanie!
Napół żywego zabawiać chcieć,
Niby poprawiać chętnie posłanie,
Podawać leki, twarz smutną mieć,
Wzdychać, a w duszy pomyśleć szczerze,
Ach, kiedyż ciebie dyabeł zabierze?


Rozdział I, str. 10.

Jakże on umiał wydać się nowym,
Niewinność żartem aż w podziw wzbić,
Krokiem rozpaczy grozić gotowym,
Każdego zręcznem pochlebstwem lśnić,
Chwytać chwilowe serc uniesienie,
A uprzedzenie młodzieńczych lat
Walcząc przez rozum, uczuć płomienie
Cierpliwie czekać, by zerwać kwiat,