Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

łach czytelniczych, rozeszła się w niespełna dwa tygodnie w 700 egzemplarzach, — cyfra na owe czasy niebywała, jeżeli nadomiar zważyć, że prócz drukowanych egzemplarzy, krążyło w salonach ówczesnych mnóstwo odpisów, — cytowano oddzielne wiersze, uczono się ich na pamięć. Natomiast krytycy ówcześni, przestrzegający jeszcze kanonów starej pseudo-klasycznej poetyki, nawykli do uroczystego tonu w poezyi, uderzyli na trwogę, z patosem mówili o burzeniu reguł estetycznych, o niemoralności romansu, o nieprzyzwoitym tonie subjektywnym, o poziomości tematu. Nie czując, że Puszkin scharakteryzował trafnie ówczesne rosyjskie »towarzystwo« , noszące piętno kosmopolityzmu, uznali poemat za »nienarodowy«, upatrując całą jego »narodowość« chyba w opisie ulic i restauracyj. Nie rozumiejąc jeszcze tej nowej liryko-epicznej formy, którą wprowadzał do literatury przez »Don Juana« Byron, a w którego ślady dokonywał przewrotu w ojczystem piśmiennictwie Puszkin, — przerażali się krytycy zuchwalstwem poety, przeskakującego wciąż od głównej treści do wrażeń osobistych, do swojego »ja«. — Oczywiście, na cześć zręcznego wersyfikatora rozbrzmiały tu i owdzie chwalby; niektórzy, bardziej czuli na nowość krytycy, zaśpiewali nawet dytyramby. Ale naogół, Puszkin słusznie określił te mniemane krytyki, jako »w największej części wymyślanie, w mniejszej —