Przejdź do zawartości

Strona:PL Puszkin Aleksander - Czarny orzeł.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
III.


Vous m‘écrivez mon ange, des lettres
de quatre pages plus vite que je ne puis
les lire.
Korespondencja.

Ledwie Liza Iwanowna zdążyła zdjąć kapelusz, już hrabina posłała po nią i kazała ponownie zajechać karecie. Poszły wsiadać. W tej samej chwili, gdy dwaj lokaje podnieśli staruszkę i wsunęli ją w drzwiczki, Liza Iwanowna ujrzała tuż przy samych kołach swojego inżyniera; chwycił ją za rękę; nie mogła zapanować nad sobą ze strachu, a młody człowiek zniknął — list został się w jej ręce. Schowała go za rękawiczkę i przez całą drogę nic nie słyszała i nie widziała. Hrabina miała zwyczaj stawiać w karecie co chwila pytania: „kogo spotkaliśmy? jak się nazywa ten most? co jest napisane na tym szyldzie?“ Liza Iwanowna tym razem odpowiadała na domysł i nietrafnie, czem rozgniewała hrabinę.
— Co się z tobą stało, matko moja! Zbałwaniałaś, czy co? Ty mnie wcale nie słyszysz, albo nie rozumiesz?... Dzięki Bogu, jeszcze nie straciłam rozumu!
Liza Iwanowna nie słuchała jej wcale. Powró-