Strona:PL Pol-Dzieła wierszem i prozą.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.





III.
D


Długo toczyła Wisła swoje fale,
I Dniepr niósł długo porohom swe żale,
O i nie mało upłynęło wody
Od owéj chwili, kiędy książę młody
Żegnał Mohorta aż do czasów owych,
Gdy już komendę hufców narodowych
Objął nareszcie w Polskiéj Ukrainie...

Gdy odebrawszy listy Madaliński,
Przybycie Księcia Józefa zwiastował,
Była ztąd radość w partyi ukraińskiéj,
Bo Mohort księcia wielce umiłował;
A choć się trapił Najjaśniejszym Panem,
I sejmem takim nad wszystko się smucił,
Co starą władzę Hetmanów ukrócił,
Rad byłby księcia powitał hetmanem,
Bo jego szczére znał dla kraju chęci,
I mile chował te czasy w pamięci,
Kiedy mu hetman młodzieńca poruczył,
Aby poczciwie służby go nauczył.




Z przybyciem Księcia wojska narodowe
Na kresach życie rozpoczęły nowe:
Bo wiele pięknéj przybyło młodzieży,
Przybyło ducha, serca i dzielności,