Strona:PL Pol-Dzieła wierszem i prozą.djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Toć poznać trzeba tę rycérską rolę.
Kto w boju legnie, narodowi miły,
Bóg sieje ludzie — człek sypie mogiły....

Kto Boga w sercu, a kord ma przy boku,
Ten znać powinien, że oko puklerzem,
Że cała dusza ma być wiecznie w oku, —
Kto nie ma oka, nie będzie rycérzem —
A kto rycérzem, ten już po zakonie
Znać to powinien, czego bronić trzeba:
Więc naprzód stawać ma w wiary obronie,
I Maryi Panny, téj Królowéj Nieba,
Potém w obronie granicy — i basta!
Bo reszta z tego już człeku wyrasta.
A kto się takim puklerzem uzbroi,
Kto przy kościele i granicy stoi,
Ten się prócz Boga niczego nie boi.
Tyle słów wszystkich — i pasuję niemi
W Wielkiéj Ojczyźnie ciebie na rycerza:
Pilnuj zakonu ! dotrzymaj przymierza,
A wszystko składaj w Bogu albo w ziemi....
Tyle słów wszystkich.”

I jakoż ni słowa
Nie rzekł już więcéj do końca samego,
Ani następnie, ani dnia owego
Téj treści do mnie — lecz mądrość surowa
Przylgnęła mocno na zawsze do duszy!
I nic jéj z serca więcéj nie wyruszy!

Boć to zaprawdę nie zła była szkoła,
Gdzie oprócz nieba i stepu do koła,
Tylko mogiły świadczyły przeszłości,
I poprzedników pobielałe kości;