Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t. 1.djvu/242

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Wyraźnie stoi napisane, że kto się będzie wtrącał do dobrowolnego kontraktu, będzie sądzony morskim sądem, a czy wiecie durnie co to jest morski sąd? Wy tego durnie nie wiécie, morski sąd to jest....
Tu wydobył chustkę i utarł nos, potém głosem zimnym i urzędowym tak daléj swoję rzecz prowadził:
— Który kpie jeden z drugim nie wiész co jest morski sąd, to wsadź tylko nos w taką sprawę, a poznasz co jest morski sąd, aż cię siódma skóra zaboli. Jak się ochotnik znajdzie za popisowego, to tobie jednemu z drugim wtrącać się do nich wara. Ugoda podpisana, świadkowie są i szabas! To się rozumié w jurysprudencyi, a nie wierzysz, to patrz w procedurze i w zsyłkach. A jeśli i piją przytém, to i cóż? Albo to wy nie pijecie durnie zawsze i wszędzie?
Gdyby sama sprawiedliwość z wagą w jedném a gołym mieczem w drugim ręku, wylazła z za wójtowskiego pieca i stanęła nagle między ławnikami, nie byłaby ich więcéj przestraszyła, jak ten: morski sąd, procedury i zsyłki. Przez chwilę panowało głuche milczenie i dopiéro po niejakim czasie ozwał się Gomuła cichym głosem, na który obejrzeli się wszyscy, jakby zdziwieni jego śmiałością:
— Dyć prawda! konia sprzedasz, napijesz się; wołu sprzedasz, téż; świnię, téż. To już taki obyczaj.
— Toćwa napiliśmy się i wtedy ino wedle obyczaju — wtrącił wójt.
A potém ławnicy śmieléj zwrócili się do Rzepy.
— Cóż, kiejś sobie piwa nawarzył, to go pij.
— Albo to tobie sześć lat? albo ty nie wiész co robisz?
— Łba ci przecięć nie urwą.