Strona:PL P. J. Szafarzyka słowiański narodopis.djvu/229

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    Pod jabłonią sobie siedli,
    Aż obydwaj zasnęli:
    „Ale któż zawoła nas,
    Jak będzie świtu czas?

    Ponad nami siedzi słowik,
    Ta drobna ptaszyna,
    Ten zawoła wtedy nas,
    Jak będzie świtu czas.

    Słowik wesoło sobie śpiéwa
    Po gaiku zielonym:
    Cały gaik echem dzwoni,
    Zielona trawa się skłoni.

    Świta, świta, już dnieje,
    Czerwona zorza goreje;
    Kto przy kochance swojéj spał,
    Temu odejść jeszcze czas.

    Temu odejść jeszcze czas,
    Jak i onéj od niego;
    Od ładniutkiéj jeszcze czas,
    A od strasznéj dawno czas.