Strona:PL P. J. Szafarzyka słowiański narodopis.djvu/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ach, jak ja sobie wspomnę
We dnie albo w nocy,
Tak się ze mną świat cały
Do kóleczka toczy.

Jak jest ciężko umierać,
Gdy zdala choroba,
Jeszcze ciężéj to kochać,
Co się nie podoba.

Co się podobało
To mnie poniechało:
Co odrazę rodzi
Samo za mną chodzi.


3.


Czyjeż to koniki
Wśród ugoru naszego?
One się tam pasą
Od południa samego.

Gdybym ja wiedziała,
Że one są Jasine,
Jabym je zagnała
Na białą koniczynę,

Gdybym ja wiedziała,
Że drogiego Jasiczka,
Jabym je zagnała
Do pięknego zielniczka.