Przejdź do zawartości

Strona:PL Owidiusz - Sztuka kochania.djvu/090

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

zazielenią winnic pędy
ze snu budząc świat radosny, —
 
mniej barw w sobie będą miały
wszystkie różnobarwne kwiaty,
niżeli mają kolorów
naszych niewiast cudne szaty...

—  —  —  —
 
Wybierać trzeba ze smakiem.
Nie wszystkim bowiem przypada
jedna barwa... Niech blondynka
czarne stroje na się wkłada.
 
Brunetce — w białym do twarzy...
Brizeis się ubierała
czarno... Wdzięki Andromedy
podnosiła szata biała...



VIII

Niewiasta — jak kamienica
i od tyłu i od frontu
jeżeli już jest zniszczona,
dopomina się remontu...