Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/42

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    ROZDZIAŁ III.
    Co dalej opowiada Szkapa.

    Księżyc błyszczał w górze i srebrnemi promieniami patrzył na smutną scenę, odgrywającą się w głębokiej jamie błotnistej.
    Gdy przyszedłem już nieco do siebie i podniósłszy głowę, rzuciłem wzrok na szkapę — ujrzałem, że ta gryzie siano spokojnie, obojętnie, chłodno — zupełnie tak, jak rodowita, najprawdziwsza szkapa…
    W sercu mojem zaczęły się burzyć najdziwniejsze uczucia. Dopiero co zdawało mi się, że życie ze mnie uchodzi z litości nad tą nieszczęśliwą, to znowuż porywała mnie złość… Jakto? ona tak sobie leży w błocie spokojnie, obojętnie, jak gdyby nie czuła, nie rozumiała gorzkiego swego położenia!.. tak porusza szczękami i chrupie siano, jakby nie pamiętała już tej strasznej sceny, tych uderzeń, które otrzymała niedawno!?
    Zacząłem powątpiewać i przypuszczać, że to wzruszające opowiadanie o nieszczęśliwym księ-