Strona:PL Mendele Mojcher Sforim - Szkapa.pdf/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

li naprzykład paryasy w Indyach? Niby ludzie, a znaczyli tyle co psy;.. a czem że byli ci, którzy pracowali na amerykańskich plantacyach? także ani to ludzie ani bydło. Nie chcę się jednak zapuszczać w dociekania filozoficzne, nie chcę rozbierać zbyt wysokich materyi; dość będzie powiedzieć że w naszym kraju jest także pewien rodzaj stworzeń bardzo cierpiących, dźwigających wielkie ciężary, noszących jarzmo, które przechodzi ich siły. Pomimo tego obchodzą się z niemi bardzo źle; trzymają je z daleka od miejskiego stada jak zarażone. A niechno które cokolwiek liźnie, cokolwiek ukąsi, wtenczas szczują je psami, krzyczą gwałtu że robią szkody — i biją nieszczęsne ze wszech stron! Wielu ludzi z „Towarzystwa” patrzy na to zupełnie obojętnie. Parę razy probowałem im to przedstawić, chciałem krzyczeć gwałtu! co się tu wyrabia!? Przypuśćmy, że stworzenie, o którem tu piszę, jest niczem więcej jak zwyczajną szkapą, lecz pominąwszy wszystkie inne względy, zawsze jednak należy pamiętać, że to jest stworzenie Boże, nie gorsze od innych szkap. Dla takich przecież istnieje „Towarzystwo opieki nad zwierzętami!“ A wy miłosierni starsi tego towarzystwa, którzy macie tak wielką litość nad wszelkiemi zwierzętami i nad wszelakiem bydłem, zmiłujcie się nad biedną, nieszczęśliwą szkapą, nie dajcie robić jej krzywdy!.. Roz-