Strona:PL May - Matuzalem.djvu/267

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


nieboszczyk po nocach marznie z chłodu. Nie znosi również ostrych przeciągów. Czasem młyn wpobliżu wiecznym hukiem zakłóca jego spokój. W takich razach ukazuje się kapłanowi i posyła go do swoich krewnych, aby wyszukali suchsze, cieplejsze, spokojniejsze, pozbawione przeciągów miejsce, i aby przenieśli tam jego szczątki. Nieboszczyk, szczególnie wybredny, każe się przenosić wielokrotnie, póki wreszcie potomkowie nie tracą cierpliwości i nie każą mu powiedzieć, że aczkolwiek czczą go i szanują ponad wszelką miarę, wszakże proszą go, aby dał im wreszcie spokój, i że zdecydowali nie wydawać już więcej ani jednego li, ponieważ dosyć wiele ich kosztował.
— To dziwne! — roześmiał się Godfryd de Bouillon. — I te praktyki odbywają się z powagą?
— Pewnie!
— Powiedz mi pan, co to za obelga to słowo „tsien“?
— Bardzo wielka. W Chinach istnieją trzy zasadnicze kasty ludności. Pierwsza nosi nazwę liang — godni szacunku; druga tsien — niegodni; trzecia man — bezdomni. Odrębność ich jest surowo przestrzegana. Do pierwszej „godnej szacunku“ kasty zaliczają się tsu — szlachta, nung — włościanie, tsang — kupcy i kung — rzemieślnicy. Do „niegodnej“ klasy należą: służący, aktorzy, śpiewacy, tancerze, muzycy, przestępcy, ci którzy zmywają trupy, i kaci. Do klasy „bezdomnych“ zaliczają się wszyscy, Którzy nie mają określonego miejsca zamieszkania,

21