Strona:PL Mark Twain-Humoreski I.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ano bo tak! Ona jest też i moją ciotką, ale swoją drogą moją kuzynką. Jest także moją przyrodnią siostrą, moją synowicą, moją kuzynką czwartego stopnia, moją kuzynką trzydziestego trzeciego i dwudziestego siódmego, moją ciocią babcią, wdową po moim szwagrze, a najbliższego tygodnia zostanie także moją żoną.
Oto dlaczego zarzut nepotyzmu, uczyniony głowie gminy, nie wytrzymywał krytyki. Czy jednak był słuszny czy niesłuszny — Stavely został następcą złożonego z urzędu. Pałając niepohamowaną żądzą reform, wziął się oczywiście co rychlej do dzieła. W niedługim stosunkowo czasie wszyscy mieszkańcy ulegli szałowi modlitwy. Druga poranna modlitwa niedzielna, trwająca wszystkiego małe pół godzinki a której treścią były błagania o dobro świata całego, dalej o dobro narodu a wreszcie o dobro własnego gniazda, otrzymała półtoragodzinną rozciągłość i pomieściła w sobie żarliwe prośby o pożytek wszelkich możliwych narodów na obu półkulach. Wszyscy się tem zachwycali, jak również rozszerzeniem dotychczasowego trzygodzinnego kazania na godzin sześć. Narodek zebrał się, aby gorąco podziękować swemu nowemu przywódcy. Stare prawo, zabraniające gotować w dzień sabatu, zostało o tyle poprawionem, że zabroniono także i jeść. W końcu postanowiono naukę niedzielną odbywać także i w dnie powszednie. Radości ogółu nie było wobec tych wszystkich reform końca. W niedługim czasie nowy przywódca stał się narodowem bożyszczem.