Przejdź do zawartości

Strona:PL Maria Konopnicka - O krasnoludkach i o sierotce Marysi.djvu/060

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

 Co zrobi teraz? Z czem do króla wróci?...
 Tak mądrze, tak pięknie obrachował wszystko — i wszystko na nic!
 Załamał ręce nieszczęsny kronikarz, bo z nagłego przestrachu cała go mądrość opuściła. Teraz już naprawdę nie wiedział — czy wiosna przyszła, czy nie przyszła?...
 Stał tak do południa, stał do wieczora.
 Wskroś zachodniej zorzy zaczęły przeświecać gwiazdy, woń kwiatów biła z pól i łąk, piękna dziewica dochodziła już do skraju lasu, a pod jej stopką bosą zakwitła pierwsza konwalia.