Strona:PL M Koroway Metelicki Poezye.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
41

I zawiesili pieśń radości.
Lecz ci, co nas wywiedli z domu,
Co nas zakuli w pęta sromu,
Żądali od nas wesołości
I rzekli: Piejcie nam pieśń ową,
Z Syońskich pierwszą nad pieśniami!“
Odpowiedzieliśmy ze łzami:
„Jakoż nam śpiewać pieśni słowo
Jęczącym dzisiaj w obcej ziemi?...
Niechaj zapomni sama siebie
Prawica moja, jeśli ciebie
Zapomnę — o, Jeruzalemie!
Niech język zrośnie z podniebieniem,
I usta moje zaniemieją!
Oślepłe oczy niech krew leją,
Niech życie będzie utrapieniem!...
O, grodzie mój Jeruzalemu,
Niechaj nie zazna snu me łoże,
Jeśli cię kiedy nie przełożę
Nad skarb najdroższy sercu memu!...
Jeruzalemski dzień, Ty — Panie,
Przypomnij, gdy Edomitowie
Wołali w przekleństw groźnych mowie:
„Rozburzcie Syon! niech nie wstanie!“...
I ty, dziś dumny Babilonie,