Strona:PL Libelt Karol - O miłości ojczyzny.pdf/86

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    tle odlej sobie rzetelny wizerunek ducha. Kto tego ducha odgadł i pojął, kto myślą wyrósł na myślach pisarzy narodowych wszystkich poprzednich wieków, a sercem wyrósł na narodowości, czerpanej w obyczajach i uczuciach minionych i żyjących — ten ma prawo powiedzieć: jestem kością z kości przodków moich i jestem duchem z ducha narodu mego. Kto zaś tego powiedzieć nie może, cóż wyrzeknie? Oto jestem duchem z obcego ducha, a kością z kości przodków moich, przydatną, by obcy rzucał nią, jak się rzucają kostki na losy.


    IX.
    Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,
    Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.
    Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,
    Gnieździsz w umyśle rozkosze prawdziwe.
    Byle cię tylko można wspomódz, wspierać,
    Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać[1].
    Krasicki.

    Uważaliśmy dotąd ojczyznę w jej materyalnych podstawach, dalej upatrywaliśmy ją w jej duchowych potęgach; patrzyliśmy się zgoła na jej ciało dotykalne, widoczne i na jej ducha zapełniającego i ożywiającego to ciało; — przechodzimy obecnie do najwyższych ojczyzny silni, do jej idei uzewnętrznionej, do tych olbrzymich postaci, któremi się ojczyzna do bytu objawia, i przez świat i wieki kroczy, jako osobna wielka jednostka między narodami, w całkowitej pełni życia i działania. Temi wielkiemi ideami ojczyzny, tem

    1. Przypis własny Wikiźródeł Dla ciebie zjadłe... — fragment Świętej Miłości Ignacego Krasickiego.