Strona:PL Krzysztof Kamil Baczyński - 12na19 Wiersze wybrane.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Zato i rycerz nie lada gwałtownik,
 lecz ów co czeka...”(C.K.N.)[1]

Bohater.

On w wielości stoi pośród rzeczy,
które rosną w potwornej przemianie,
pośród roślin przezroczystych mieczy,
pośród zwierząt, ludzi, a poznanie
będzie obce mu, by trudniej było
wielość formy połączyć w miłość.

Więc się mienić będą i brunatnieć
z złotych formach dojrzałe oczy,
to obłoki będą dnem się toczyć,
dnem tych spojrzeń, by nie było łatwiej
snów od ludzi, kamieni od rąk
porozróżniać, a gradu od trąb.

A ten, który przeciw niemu zawoła
o swej sile i wstrząśnie owadem
wszechmałości — Przejdzie w apostoła
przemartwiały swej słabości jadem
i ze strachu potęgę głoszący
w pięści zmienić chce gwiazdy i słońce.

On w wielości stoi. Wśród kaskady
tryskającej mleczem i tonami,
a nie spadnie choć poryty gradem
i nie wiedząc, gdzie koniec — nie skłamie.
Ani w bojach zjednoczy się w ogień,
ani w ludziach nie przystanie z trwogi.

I nie wiedząc choć otchłań zobaczy
i nie wierząc w wiarę, która depcze
czuciem światła łącząc przez powietrze
tak gwiazdami i łzami zapłacze.
Ręce kładąc prosto w tęczę tonu
sklepi ziemię z niebem nakształt domu.
będzie człowiek w ludziach, zieleń w ziemi
nad wiekami trwający ciemnymi.



28 styczeń 42r.



  1. Przypis własny Wikiźródeł Tekst w odróżnieniu od reszty tomiku napisany jest ręcznie piórem, nie na maszynie.