Strona:PL Kraszewski - Starościna Bełzka.djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

datki i 100 czerw. złotych zapaśnych u ks. Wolfa. Boję się bardzo, kochany hrabio, żeby dom hrabiego Ogińskiego nie był przyczyną tego braku pieniędzy, jaki ci w téj chwili dokucza. Nigdym ci nic nie mówił, że zbyt często bywasz w tym domu, aby ci przez to nie czynić przykrości, i w nadziei, że sam uczujesz, jak dalece w teraźniejszych okolicznościach jest to nieprzyzwoitém, żebyś zbyt często widywał posła polskiego, który jest kreaturą królewską, i może sobie mieć poleconém, aby cię wciągnął do kroków, któreby były przeciwne przysiędze, jaką po kilkakroć uczyniłeś kochanemu ojcu twemu. Sam to osądź. Przebacz, że ci o tém mówię w téj chwili, i wierz, że słowabym nie powiedział, gdyby nie przywiązanie moje do ciebie, gdybym się nie czuł obowiązanym sumieniem ostrzedz cię, gdy widzę, że cię usiłują wciągnąć do gry i innych niestosownych czynności, które ci w obliczu Boga i familii szkodzić mogą. Przepraszam cię po stokroć, przepraszam za tę szczerość moją.
„Pieniądze mieć będziesz, nie udając się do nikogo, kiedy my je w domu mamy.
„Bądź zdrów, kochany hrabio; za tydzień lub dni dziesięć, będę miał przyjemność zobaczyć cię i upewnić ustnie, że całe życie będę twoim najniższym sługą i wiernym przyjacielem
Karol de Brühl.“
Równie zajmujący i dający poznać familijne stosunki Potockich w téj chwili, jest list p. Wyczółkowskiego, adwokata, plenipotenta, prawnika, który w Krystynopolu zawiadował kancellaryą wojewody lub interesów pilnował w Warszawie, sekretarza czasem zastępując; jest to odpowiedź na pismo Szczęsnego: