Strona:PL Kraszewski - Starościna Bełzka.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wia, którego często używał, był jedym z najznakomitszych rodziny bohaterów. Pod Guzowem ze stryjami począwszy pierwsze pole, zaprawiwszy się przy boku starych żołnierzy, już z placu nie schodził i dorobił się w końcu buławy hetmańskiéj, którą mu już sześćdziesięcioletniemu na drodze do Lwowa, chłopek orzący nad gościńcem wyprorokował, oddając wyoraną starą i zardzewiałą z jakiegoś pobojowiska buławę.
Wziął ją w ciężkie czasy po Kalinowskim zabitym pod Batowem, najprzód mniejszą, potém wielką po Mikołaju Potockim, i silną dźwigał dłonią. Śmierć jego piękna, jak życie: konający już, pytającym go, czyby nie cierpiał? odpowiedział z uśmiechem spokojnym:
„Śmierci się nie lękam, bom jéj sam nieraz dla Boga i ojczyzny w wielu szukał potrzebach.“
I z wiarą głęboką tak wizerunek Ukrzyżowanego uścisnął w dłoniach zastygających, że mu już zmarłemu ledwie go z rąk dobyć było można. Wielki istotnie mąż; w nim rodzina Potockich wydała ideał swój, którego żaden z następców już dosiądź nie umiał; mniéj pan i dworak niż żołnierz, pracował krwią i potem życie całe, nie chlubiąc się, i re vera na buławę i sławę poczciwie zarobił.
Jeszcze światłem podobném jaśnieje Jędrzéj II. kasztelan krakowski i hetman polny koronny, do rycerskiego wcześnie wprawiony rzemiosła, człowiek wielkiego znaczenia i powagi, który w czasie wiedeńskiej wyprawy namiestnikiem w kraju był zostawiony przez Sobieskiego, a syn jego Stanisław na czele ojcowskiego i familijnego półku, pod murami tego grodu życie w ofierze położył. Hetmanią tak godni imie-