Strona:PL Kraszewski - Świat i ziemia.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bo i u nas, chwalić Boga, po wszystkie czasy, na rozumnych i bogobojnych ludziach nie zbywało.
Otoż potroszce przypatrując się, nauczyliśmy się już, jak ono jest na niebie, ale nie zawadzi jeszcze przypomnieć.
Słonko tedy nasze stoi w pośrodku, tylko się samo około siebie kręci, bo i ono nieruchome tak być nie może (a później powiemy jak tego ludzie dowodnie doszli).
Około niego dalej lata mnóstwo kul okrągłych, dalej, bliżej, prędzej i powolniej.
Jedną z tych kul jest właśnie ta nasza ziemia na której nam Pan Bóg urodzić się i mieszkać dozwolił.
Mówiliśmy to wam także, iż nie wszystkie te kule są jednakowe, i że nie jednostajnie chodzą.
Słońce które nas ogrzewa i oświeca, jest jakby owo ognisko, przy którem wszyscy się zbierają zimowego wieczora. Jest też ono innej natury niż nasza ziemia, która ani świeci, ani grzeje, ale jest oświecaną i ogrzewaną. A jak ogień nie chodzi koło ludzi tylko ludzie około ognia: tak i te kule którym potrzeba światła i ciepła, krążą około słońca.