Strona:PL Konopnicka Maria - Poezje 03 dla dzieci i młodzieży.djvu/061

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czy, że rankiem, co najwcześniej,
Wyzłacała się tu zorza,
I na strzechę blaski siała,
Jak źrenica jasna Boża;

Czy, że strumień tu błękitny
Tak spokojnie, cicho płynie,
Jakby oko się niebieskie
Przeglądało w wód głębinie;

Czy, że gwiazdka drobna, jasna
Tli nad chatą w letnim zmroku,
Jakby srebrna łza litości
Zaświeciła w Bożem oku...

Czy tu dola, czy niedola
Błysła światłem, padła cieniem,
A człek, oczy w niebo wzniósłszy,
Z Bożem spotkał się wejrzeniem?...

Tak czy owak, dość że stała,
Za trójpuszczą, za głęboką,
Za górami Karpatami
Chatka, zwana: „Boże Oko”.




MATEŃKA.


Czy to gołąb leśny grucha
Tak tęskliwie, a żałośnie,
Czy to słowik tak zawodzi
Po minionej dawno wiośnie?