Strona:PL Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Na Skalnem Podhalu T. 2.djvu/070

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Był chłop z Poronina, nazywał się Kuba Kopiński. Powiadali o nim, że mu nigdy deszczu nie trza, chyba w zimie. I prawda, że nie wiadomo, czego miał więcej: czy pola, przez które woda szła, czy wody, co szła przez pole?
»Kubie straśnie w powódź śmiało — mawiali chłopi — woda mu ta sama sie nie bedzie brać«. Lał deszcz, to mówili: »Kubie gazdostwa przybywo«. Jechał z pługiem, żartowali: »Uwazuj-ze, byś co ka gruntu nie zahyciéł, bo pług popsujes. Kuba jedzie wode orać, bedom pstrongi rosły!« Szedł z grabiami, to zaś znowu: »Jesce tys takiego nie bywało, co łososie grabiami hyce«. Idzie Kuba z motyką: »Hej: idzie Kuba banie brać, bedom miały lipienie ka zimować!« Jedzie wozem dra-