Strona:PL Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Na Skalnem Podhalu T. 2.djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ku wieczorowi zesłabł Jakób Zych do znaku. Wtedy rzekł do żony:
— Staro! podź.
Żona ku niemu podeszła.
— Przehél sie.
Przechyliła się, a on ją objął w ręce za ramiona i pocałował w oba lica; tak też i ona jego.
— Bydź zdrowa, staro!
— Ej Kubuś, Kubuś!
— Ej Kasiu!
— Boze cie prowodz we wiecność.
— A bądź tobie, Kasiu, na pomocy przi skonaniu.
— A tobie, Kubuś, przim do kwały niebieskiej. Jamen.
— Tak i tobie, Kasiu, kiesi. Jamen.
— Jamen.
— Jamen.
Dzieci, wnuki i prawnuki, starzy już chłopi, siwi, stare już baby, posiwiałe, mężczyźni w sile wieku, kobiety w kwie-