Strona:PL Kazimierz Gliński - Bajki (1912).djvu/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


o gruchotanie kości w turniejach głupich lub ograbienie kupców niewinnych; lwie — gdy o wolność ojczyzny chodzi i chwałę mojego narodu. Rzekłeś ongi: »Czemże on będzie, gdy dojdzie lat męskich?« Dziś widzisz, królu, czem jestem!
Ogromny okrzyk się podniósł. Zrozumieli teraz, na czem polega rycerskość prawdziwa, a żona księcia zamorskiego, królewna niegdyś, trzy dni i trzy noce nie mogła się w płaczu utulić, dnia czwartego z żalu umarła, a umierając, przywołała rycerza niepokonanego do siebie i rzekła:
— Naucz synów moich, jak marnej chluby unikać, jak za ojczyznę ginąć.


PL Kazimierz Gliński - Bajki (1912) ornament.png