Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

I to czynyli do tego czasu pobożni naszy i święci królowie: biskupy święte jako ojce swoje czcili; kościoły imiony, dziesięcinami, złotem i srebrem nadali; wiary ś. przeciw pogaństwu bronili; i drudzy o nie na wojnie umierali; biskupami radę swoje i bok swój prawy osadzili; prawa na heretyki srogie, którzy religią katolicką psują, wydali; i nic innego tak pilnego w królewskim swoim urzędzie nie mieli, jako religiej bronić aby tak jako na niej królestwo ufundowane jest, tak na niej szczęśliwie trwało, Boga samego i Chrystusa podporą i zatrzymaniem swojem mając, a bojąc się pogróżki onej u Izajasza tamże napisanej: „Królestwo który tobie (kościele Chrystusów) służyć nie będzie, upadnie, i narody spusztoszeją.“
Teraz przed lat kilkadziesiąt nastąpiły herezye na katolicką ś. wiarę, na której to królestwo zasiadło; i na kapłaństwo do którego ta rzplta przywiązana jest, jady i ostre nieprzyjaźni swoje podnoszą, chcąc aby ustąpiła, a ich nową i gościnną religią znowu osadzone to królestwo zostało. Nowego Chrystusa, nową a w Koronie nigdy niesłychaną naukę przynoszą, którą gdy my pismem świętem, prawdą, koncyliami, doktormi i starożytnością zbijamy, od dysputacyej, na której ustawicznie tracili, do chytrych rad i wynalazków swoich uciekają się. Prawa tu sobie knować na sejmach chcą, które konfedracyą