Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

dowcipni mężowie, uczyń je pasterzmi nad bydłem mojem.“[1] Izali nie droższy ludzie niż bydło? a jakoż je do rządzenia nieumiejętnym i nieroztropnym poruczać mamy? Wielkie to rzemiosło ludzie rządżić; a jakoż je umieć ma ten, który się go nie uczył?
O mądrym mówi pismo: „Mądry pyta się i szuka mądrości starówiecznych.“ To nawięcej ma być z ksiąg i czytania dziejów, które przed nami były, to jest z historyi, bo jako mówi Nazyanzenus[2]: „Zacna rzecz jest mieć rozum, pełny wiadomością historyi, bo historya jest mądrość, w kupę złożona, i rozum ludzi wiela w jedno zebrany.“ Kto jej nie wie i w niej się nie kocha, jest jako dziecię, które ojca i matki nie zna. Toż się mówi o inych pismach, które są o tem rzemięśle i policyach, tak pogańskich, jako i chrześcijańskich i naszych świętych.

A nie tylo z czytania, ale z słuchania mamy nabywać mądrości, bo mówi tenże: „Mądry powieści mężów znacznych chować będzie i dla nich i cudze ziemie zbiega.“[3] Wiele nam pomagają preceptorowie i towarzystwa i rozmowy z ludźmi mądrymi, jako mówi pismo[4]: Ja mądrość w radzie mieszkam i przy myślach uczonych jestem. Kto ani czyta, ani słucha mądrych, ani się ich radzi, ani z nimi towarzyszy, skąd ma mądrym być i rozumu dostawać?

  1. Gen. 49.
  2. Eccle. 39.
  3. Eccle. 39.
  4. Piov. 3.