Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

pewnego pokaże. Kto tego nie ma, w wielu rzeczach pobłądzi i powaśnienia niepotrzebnego naprowadzi. Dlategoż Jakób św. o mądrości od Boga danej mówi, iż nie jest posądzająca.
Nakoniec obłudność i nieuprzejmość wielka jest przeszkodą mądrości, bo mówi pismo: „Duch ś. karności ucieka od obłudnego“[1], który prostą drogą nie idzie; — przetoż Jakób ś. ten ostatni znak kładzie mądrości, która z góry jest: iż jest bez obłudności[2]. „Biada temu, mówi mędrzec, który malutkiego serca i ust złośliwych, który dwiema drogami chodzi“[3] — i z tym się w rzeczy zgadza i z owym; i to chwali, co jeden czyni i mówi, i to, co drugi przeciwny czyni i mówi, a obiema nieżyczliwy ani uprzejmy; i temu pochlebuje i owemu, a swoje myśli, jakoby obu oszukał; i mniema, że jest mądry, a on jest złośliwy i zdradliwy. „Kto idzie prosto, mówi mędrzec, ten idzie bezpieczno“[4] a nie uprzejmy w tem sidle zostanie, które na drugie składa.

I to jest nierozum wielki i złość, której się barzo miedzy wami nasiało. Rzadki teraz prosty i mądry, jako Pan nasz nauczyć raczył: abyśmy nikogoż nie oszukiwali, jako prości i uprzejmi, a sami się też oszukać nie dali, jako mądrzy i ostrożni. Mądrość bez prostoty jest chytrość i złość. Job się zaleca temi słowy: „Mąż prosty

  1. Sap. 1.
  2. Jacob 3.
  3. Ecele 2.
  4. Prov. 10.