Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

ś., — spokojna jest). Przetoż odmówcie miedzy sobą święty pokój, zgodę i jedność; wyrzućcie kacerstwa, które są wszytkie niezgody matką; odpuszczaj jeden drugiemu, a daruj krzywdy swoje ojczyźnie, aby dla niezgody waszej nie ginęła, a w miłości i szczyrości braterskiej radzić o niej mogliście. „Jeśli gorzkie zazdrości i swary są w sercach waszych, — mówi tenże Apostoł, — nie chlubcie się i przeciw prawdzie mataczmi nie bądźcie; bo ta mądrość nie jest z nieba, ale jest ziemska, bydlęca, dyabelska“ O Boże! dajże wam wspólną i uprzejmą miłość na tych zjazdach, a wszech niezgód oddalenie.

Jest jeszcze nieprzyjaciel mądrości: górne i wysokie o sobie bez wstydu i mierności rozumienie, które pospolicie tam bywa, gdy młodszy starym i prostszy mędrszym nie ustępują, ani ich słuchają. „Bo mądry, — mówi pismo, — słuchając mędrszym zostanie i rozumnym do rządów będzie.“ Gdzie mądrość jest i modestia, tam i pokora i więtsze rozumienie o drugich, niźli o samym sobie, jako Apostoł upomina: „Skromność, prawi, wasza niech wszytkim ludziom wiadoma zostaje“. I tam mądrość stolice swoje osadza, — jako mówi ś. Jakób, — gdzie taka pokora i mierność przemieszkiwa. Dziś młodzi nastali, którzy się sami nie znając i górne swoje dumki podnosząc, starym i świadomszym nie ustępują, i jako rzekł Izajasz:[1]„Burzy się

  1. Izai 2.