Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

lów aby o religią i dotrzymanie i obronę wiary ś. katolickiej i o ludzkie zbawienie nie dbali i dla niego nic nie czynili, tylo doczesnego pokoju i dobrego mienia poddanych swoich pilnując, zbawiennych potrzeb ich zaniechali.
Taka mądrość słusznie się też zowie nie tylo ziemska, ale i bydlęca. Bo także bydło dobre swoje cielesne z przyrodzonej skłonności obmyśla i o nie się stara, o duszę, której nie ma wiecznej i rozumnej, nie dbając.
Ten taki rozum zowie się też dyabelski, bo czart ni ocz się więcej nie stara, jedno abo ludzie wieczne dobra, jako i on, tracili — i nic o tem, co jest po śmierci, nie myślili, ale się tylko tem dobrem mieniem widomem zabawiwszy i za niem się w grzechach uwichławszy, na wieki ginęli. A też pospolicie taka świecka mądrość wszytek swój dowcip, dóbr tych świeckich dostając, na oszukanie i na szkody ludzkie obraca.
Co jest własno piekielnikom, którzy na takim dowcipie i warstacie zasiedli.
Nie daj Boże, abych to o was rozumiał, przezacni panowie, żebyście u siebie sami mądrymi byli, a mądrości od Pana Boga nie potrzebowali, abo takiej mądrości świeckiej i bydlęcej i szatańskiej pragnęli. Ja od was wszytkich do Pana Boga wołam: Potrzebujem i bardzo potrzebujem, Panie Boże nasz, aby się nasze rozumy