Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/117

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

o drugiej za pomocą Bożą mówmy, która jest na głowę, to jest o królewskiej władzej, osłabionej i nawątlonej.
Przyrodzony sposób jest w ciele, aby jedna głowa rządziła: tak też w rzpltej przyrodzona i nalepsza i nawłaśniejsza rozumowi ludzkiemu jest monarchia abo jedynowładztwo i rząd jednego, który gdy się mieni a na wiele się głów dzieli, ciężka jest i śmiertelna rzpltej choroba.
Na to pierwej powiedzmy, co się za wstęp kazania tego z pisma przełożyło. Gdy lud on wybrany króla sobie prosił od Samuela, sędziaka onego i kapłana, który imi na on czas rządził, mówi pismo, iż się to Samuelowi nie podobało, iż rzekli: daj nam króla, aby nas sądził; i żałował się na nie przed Panem Bogiem, modląc się. A Pan Bóg mu powiedział: „Usłuchaj głosu ludu tego we wszytkiem, o co mówią, bo nie ciebie, ale mnie porzucili, abych nad nimi nie królował“[1]. Z których słów pokazuje się, iż im to Pan Bóg ganił, choć im tego dopuścił, — a iż od nich tem zelżony był, jakoby mu królowanie nad sobą brali.

Na co to zrozumieć potrzeba, iż tu Pan Bóg nie zganił monarchiej, ani władzej jednego nad wszytkimi. Bo, jako byli z Egiptu wyszli, w którym się rozmnożyli, począwszy od Mojżesza aż

  1. Reg. 8. Judic. 18 et 21.