Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/331

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nienawidził dziadów,
Sierdził się srodze, kiedy w jego progi
Szedł lud ubogi.

Pewnego razu
Tak-ci się wydarza,
Iż zaszedł Jezus
Pod pałac Łazarza;
Szpik ssie mu z kości głodny trud podróżny,
Pragnie jałmużny.

„Nie mam nic darmo,“
Tak Łazarz odrzecze,
„Masz, widzę, skrzypki,
Zagraj mi, człowiecze!
Tylko za piosnkę“ — tak mu zapowiada —
„Mam chleb dla dziada.“

Zagrał mu Chrystus,
A Łazarz niezwłocznie
Wyrwie mu skrzypki
I łajać rozpocznie:
„Ja ci pokażę, jak ci zagrać trzeba
Za kawał chleba.“

Ale zaledwie
Strun się dotknął smykiem,
Wszystkie mu pękły,
I z ogromnym krzykiem
Rzucił, zgniewaną potrząsając głową,
Gęśl Jezusową.

„Cóż to się dzieje?
Nie takie narzędzie