Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Dziecię miłe, dziecię lube!
Nie czyhaj-że na mą zgubę,
Widzisz, przecie, że świat nowy
Wytryskuje z mojej głowy.“

Tak się prosi, tak się żali
I znów idzie sobie dalej,
Ale potem, na wpół drogi,
Zbuntowały mu się nogi.

Opuściły go już moce,
Spoczął sobie na opoce,
Myśląc, że to gleba czarna
I rozsypał piasku ziarna.

„Hej, ho, dziwo! hej, ho, dziwo!
Piękne będzie z tego żniwo,
Niech mi tylko Bóg pomaga,
Sam je sprzątnę, ja — Misiaga.[1]

Jestem zdrowy, jestem krzepki,
Choć mi braknie piątej klepki,
Tak przynajmniej rozpowiada
Śmieszna ludzkich kpów gromada.“




  1. Przed wojną znana figura obłąkanego w Poroninie.