Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 04.djvu/033

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pojęty, upał miłości; * Lodowate rozgrzewają, * I kamienne rozpalają * Serca ludzkie, nasycają, * I roztapiają.

O nadziejo wdzięczna, Jezu pokutujących! * O wesele niepojęte w smutku będących! * Tyś pociechą, Tyś radością, * Tyś rozkoszą i słodkością, * Jezu z serca ulubiony, * Bądź pochwalony!

Ciebie pragnąc dusza moja już nie przestanie, * O Dobroci nieskończona! aż Cię dostanie; * Nie opuszczaj serca mego, * Ciebie, wielce pragnącego, * Jezu, mile pożądany, * I ukochany.

Przeto jako z dzikiej knieje, gdy szczwaniem gnana, * Pędem bieży do strumienia łania stroskana; * Tak i dusza moja licha, * Do Ciebie spragniona wzdycha, * O Jezu, ukrzyżowany! * Z serca kochany.

Więc Cię o to proszę, Jezu, mocno błagając, * Do najświętszych nóg pokornie Twych upadając; * Przy konaniu ducha mego, * Przyjm do serca zranionego; * Łaskawie mi odpuść złości, * Jezu miłości!

Od łaski Twej nie oddalaj sługi Twojego, * Do królestwa racz przypuścić pożądanego; * Niech oblicze święte Twoje oglądam, * Kochanie moje! * Wychwalając, Jezu, Ciebie, * Na wieki w niebie.