Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 04.djvu/020

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tęby rzecz miał człowiek baczyć, * Że na świecie krótko ma żyć; * Tysiąc lat przeciw wieczności, * Jakoby dzień ku równości.

Przeto się grzechów warujmy; * W Jezusie się rozmiłujmy: * Daj tu nam lekkie skonanie, * A po śmierci duszne zbawienie.





PIEŚŃ  5.


Rozmyślajmy dziś, wierne Chrześcijany, * Jako Pan Chrystus za nas cierpiał rany, * Od pojmania nie miał odpocznienia, * Aż do skonania.

Najprzód w Ogrójcu wziął pocałowanie, * Tam Judasz zdrajca dał był żydom znamię: * Oto żydowie, mego mistrza macie; * Tegoż imajcie.

Wnet się rzucili jako lwi okrutni, * Apostołowie od Niego uciekli, * Tak z wielkim pędem wiedzion do Annasza, * Pociecha nasza.

Pierwszej godziny przed Piłatem stawion, * Niesprawiedliwie od żydów oskarżon; * Rozkazał Piłat, aby był biczowan, * Ten niebieski Pan.

Krzyknęli wszyscy o godzinie trzeciej: * Nie chcemy dalej krzywdy cierpieć takiej; * Niechaj na krzyżu Swój żywot położy: * Tento Syn Boży.

Z ostrego ciernia koronę uwili, * Naszemu Panu na głowę wtłoczyli; * Naśmiewając się, przed Nim poklękali, * Królem Go zwali.

Szedł z krzyżem z miasta Pan szóstej godziny, * Żydowie z Niego odzienie złożyli, * Potem Go na krzyż okrutnie przybili, * Octem poili.