Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 04.djvu/006

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Mocny Boże z wysokości, * Oświeć nas od złych ciemności, * Boś Ty sam Bóg wszej światłości.

Jużci ona noc minęła, * Co wszystek świat zaciemniła. * Już w Twem świetle zaginęła.

Światłość jest Syn Twój jedyny, * Ten zniósł ciemności wielkiej winy, * Która z jabłka jest przyczyny.

Słusznie żywot z ciałem zbracił, * Bo śmiercią Swoją zapłacił, * Co był Adam grzechem stracił.

Zapłaciwszy, prawem trzyma, * Tak ciemność w nas władzy nie ma, * Bośmy świetni światłem Syna.

Tylko nam ta noc zostanie, * Co jest na odpoczywanie, * A odnawia pracowanie.

Daj nam Boże wszystkie sprawy, * Oraz dnia tego zabawy, * Skończyć z łaski Swojej prawej.

Broń nas od złych czartów złości, * I od świata nawałności, * Nagłej, wiecznej śmiertelności. Amen.





PIEŚŃ  6.
(Siedm Antyfon większych Adwentowych).


O Sapientia! Mądrości! która z ust Bożych wypływasz, * Wszystko urządzasz, zewsząd cel dobywasz, * Przybądź i naucz nas dróg roztropności, * Wieczna Mądrości!

O Adonaj. O Adonaj! Wodzu Izraela, * Coś go wybawił z rąk nieprzyjaciela, * Przybądź upadłym pod ciężkiem brzemieniem, * Z silnem kamieniem.

O Radix! Korzeniu Jesse! Tyś chorągwią ludów, * Zamilkną króle